Sprawdź swój dysk w komputerze… (część 1)

Mało osób wie, ale uszkodzenia sektorów na dyskach twardych zdarzają się najczęściej po drugim roku od jego zakupu (użytkowania).
Niestety ta informacja kompletnie nie dociera do użytkowników komputerów.

Na początek należy odpowiedzieć na kilka pytań:
1. Co to są tzw. “bad sectory” ?
Odp: Obrazowo rzecz ujmując jest to dziura w naszym zębie. Jeśli jest ona mała, nie szkodzi, nie boli… Jednak ma tendencję do rozrastania się i dlatego należy ją jak najszybciej “załatać”.
2. Dlaczego powstają “bad sectory” ?
Odp: W laptopach często przyczyną jest przenoszenie go (w różnych pozycjach), nieostrożne kładzenie na biurku/stoliku, rzucanie, machanie, itp.
Musimy zdać sobie sprawę z tego, że dysk twardy jest delikatny i funkcjonujące w nim mechanizmy są podatne na wszelki ruch. Dlatego najlepsze “środowisko” dla dysku twardego to pozostawienie go tak jak jest – bez ruszania
3. “Nie ruszam komputerem, dyskiem, ani niczym!!! Mój dysk ma pół roku a i tak mam bad sectory – pomóżcie, co zrobić???!?!”
Odp: Banalne zadanie: jeśli jeszcze z dysku można odzyskać dane to zgraj je oraz prześlij dysk do sprzedawcy/producenta w ramach gwarancji.
Niestety nie jestem w stanie powiedzieć dlaczego tak się dzieje – czasami nowym samochodem wyjedziemy z serwisu (znam takie przypadki) i w samochodzie psuje się silnik. Nie zazdroszczę, ale nawet najlepszym się zdarza.

Ale czy ja się muszę na tym znać? Czy ja muszę wiedzieć z czym to się “je”?
Tak ponieważ:
1. (żartuję sobie z tego powodu) “Dyrektor nie musi znać wszystkich szczegółów technicznych komputera” – tak jak Wy: kupujecie nowy laptop lub komputer stacjonarny i nie musie wiedzieć co to są tzw. “bad sectory” na dysku twardym
2. Dla bezpieczeństwa Waszych danych musicie dbać o Wasz twardy dysk oraz dane się na nim znajdujące. I to nie tylko wykonując kopię bezpieczeństwa, ale np. raz na jakiś czas sprawdzając dysk specjalnym programem

Myślę, że ten wstęp dał Wam trochę do myślenia i nie będziecie ignorowali ważnego zjawiska jakim są “bad sectory”. O programie do ich sprawdzania napiszę w drugiej części artykułu. Jeśli spodobał się Wam artykuł kliknijcie “Lubię to”.